piątek, 3 stycznia 2014

A piłka się toczy...

Ewelina Gancarz
A piłka się toczy... to temat kolejnego etapu Projektu Samo_się.
Szczerze mówiąc nawet nie wiedziałam, że piłka wywoła taką radość u Oli.
Gdy ją tylko zobaczyła od razu głośno się śmiała!
Do zabawy wybrałam piłkę plażową bo jest leciutka a wszystkie gumowe piłki jakie były w domu przepadły gdzieś w akcji podczas zabaw letnio-jesiennych. Wybrałam piłkę małego rozmiaru choć dla Oli i tak okazała się duża.

Na początek oswajanie się z piłką i pierwsze próby jej chwycenia... przewracanie się z boku na boku i próby sięgnięcia piłki, gdy ta jej gdzieś uciekała.

 

Zabawa w małego piłkarza... początkowo uniosłam Oli nóżki i przytrzymałam na nich piłkę, Ola zaczęła wymachiwać nóżkami tak aby zrzucić z nich piłkę. I tak kilka razy dopóki się małej nie znudziło. Kilka razy nawet bez mojej pomocy Oli udało się chwycić piłkę, unieść nóżki do góry i kopnąć piłkę.


Jako, że moja Ola jeszcze samodzielnie nie siedzi przy zabawie w turlanie piłki podtrzymywałam ją. Oczywiście żadne zabawy nie mogą się obyć bez udziału starszego brata. Kubuś usiadł w niewielkiej odległości  na przeciwko Oli i turlał do niej piłkę. Ola próbowała ją złapać...


Gdy Olusi się znudziło przenieśliśmy zabawę do parteru... turlanie piłki na leżąco...


Takie zabawy z piłką rozwijają koordynację wzrokową... Ola bez przerwy wodziła wzrokiem za piłką, nie tylko w momentach gdy piłka gdzieś na boki uciekała.

Po zabawie małą piłką plażową do akcji wkroczyła duuuża piłka plażowa. Ola bardzo lubi leżeć na brzuszku... lubi do tego stopnia, że nawet nie chce jej się przewracać z brzuszka na plecy, woli sobie poleżeć. Postanowiłam połączyć przyjemne z pożytecznym... Nadmuchałam największą piłkę plażową jaką miałam i położyłam na niej Olę. Początkowo nie ruszałam piłką, Ola spokojnie sobie leżała i podnosiła główkę. Z biegiem czasu zaczęłam ruszać piłką do przodu do tyłu, później również na boki. Wszystko oczywiście z moją asekuracją. Te same ćwiczenia wykonaliśmy w pozycji siedzącej. Oprócz dobrej zabawy Ola ćwiczy zmysł równowagi.

 
 
 
 

Oczywiście nie obyło się bez wołania przez starszego brata... ja też... ja też chcę!

 

Super sprawą jest wrzucenie do środka do piłki różnych kolorowych przedmiotów... klocków, plastikowych nakrętek, makaronu, pomponików, różnej wielkości koralików, autka, wszystko co tylko chcemy, wszystko co sprawia, że w momencie poruszania piłką będzie słychać grzechotanie, szeleszczenie i zwróci uwagę dziecka. Dziecko leżąc na piłce obserwuje jak przedmioty się przesuwają i z dużą uwagą nasłuchuje nowych odgłosów.

Zrobiłam również Oli "piłki" z zawartością w środku. Piłki wykonane z plastikowych butelek a dokładniej z ich dolnych części. Każda "piłka" w środku ma coś innego... kolorowe nakrętki, pomponiki, kulki zrobione ze złotka, koraliki, piórka. Każda jest kolorowa i każda wydaje inny dźwięk... zabawa polegała na turlaniu danej piłki. Odgłosy wydobywające się podczas turlania zaciekawiły Olę na tyle, że zabawa trwała na prawdę długo. Piłkami można się bawić na siedząco i na leżąco. Można je turlać, mogą posłużyć jako grzechotki, można się nimi bawić jak klockami i budować wieżę... możliwości jest dużo. Zawartość tych piłek z łatwością możemy wymieniać zawsze gdy się dziecku znudzą a zabawa będzie trwała nadal. (pomysł na wykorzystanie plastikowych butelek i samo wykonanie pochodzi z mojego ulubionego bloga Moje dzieci kreatywnie)



Oli bardzo się spodobały nowe zabawki. A jeszcze bardziej chyba Kubusiowi tak więc mama zbiera butelki i robi ich większą ilość... niech dzieci się bawią.

Ewelina Gancarz / Autorka

Kreatywnie zakręcona Mama 3 Bąków. Wspólnie z dzieciakami pokazujemy nasze pomysły na zabaę i naukę. twórcze, kreatywne, łatwe w wykonaniu i przyjemne.

1 komentarze:

  1. Butelkowe piłki są super! Uwielbiam zabawki z odzysku :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony nam czas! Miło będzie jeśli napiszesz co sądzisz o tym poście ;-)

Coprights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Distributed By Gooyaabi Templates