wtorek, 14 stycznia 2014

Pokaż kotku co jest w środku

Ewelina Gancarz
Pokaż kotku co jest w środku... Kolejne wyzwanie i kolejna zabawa!

Myśląc nad zabawą aby pasowała do tematu muszę myśleć o obu moich dzieciakach... chociaż do projektu Samo_się zalicza się tylko Ola to Kubuś z wielkim zainteresowaniem do nas dołącza. Muszę tak kombinować aby zabawa była już odpowiednia dla Oli a mimo to jeszcze zainteresowała Kubę.

Wracając do tematu... u nas za kotka robiła piłka plażowa. Inspirację zaczerpnęłam od mojej ulubionej kreatywnej mamy ;-)

Do środka piłki wrzuciłam różne przedmioty... plastikowe nakrętki, wieczka, koraliki, piórka, druciki kreatywne, piłeczki pingpongowe, kawałek gąbki, resoraki, spinacze i inne różności... wlałam do środka wody, napuściłam troszkę powietrza...


... i tak przygotowaną piłkę dałam dzieciom!

Pierwsza bawi się Ola... korzystamy póki Kubuś jest w przedszkolu. Podczas nagniatania na piłkę przedmioty zmieniają swoje położenie... co zainteresowało Olę. Zauważyłam nawet próby chwycenia niektórych przedmiotów... Oczywiście test czy zmieści się do buzi obowiązkowy!


Gdy Kubek wrócił z przedszkola dopiero się działo... radość przeogromna. Nic mu nie mówiłam co to takiego tylko bacznie obserwowałam co będzie robił. Jak przystało na starszego brata tłumaczył Oli jak się bawić chociaż stopniowo sam to odkrywał.


Były nawet próby przekupstwa... Olusia dam Ci grzechotkę a dasz mi piłkę? usłyszałam w pewnej chwili... Rośnie mi mały cwaniaczek! Oby tylko nie został politykiem ;-)


Gdy Oleńka przestała być zainteresowana zabawą do akcji wkroczył Kuba... było podnoszenie piłki, nagniatanie, chwytanie przedmiotów, buzią wodowanie (twierdził, że tak się pływa ;-)) kładzenie się na piłce, siadanie... zabawa na siedząco, na leżąco... ech... jednym słowem działo się!


Taka piłka to super sprawa dla małego Bąbla i dla troszkę starszego. Już dziś wiem, że w lecie porobię dodatkowe dziurki w piłce i tryskająca z niej woda będzie dodatkową atrakcją dla dzieciaków w upalne dni.


W ramach projektu przygotowałam jeszcze jedną zabawę... również rozwijającą zmysł dotyku.
Zrobiłam woreczki sensoryczne... woreczki z pieluchy tetrowej, do środka których włożyłam fasolkę, nakrętki plastikowe, małe wieczko, kolorowe pomponiki, korale. Dokładnie zawiązałam je wstążką aby Ola ich nie rozwiązała, aby żaden element nie wydostał się na zewnątrz. Podczas tej zabawy oczywiście nie spuszczamy dziecka z oka.
 Ola brała woreczki do rączek... tarmosiła nim na różne sposoby. Woreczek z pomponikami od razu wypuszczała z rączek, pomimo że podawałam jej go kilka razy.  Najbardziej przypadł jej do gustu woreczek z nakrętką po deserku. Idealnie sprawdził się jako gryzak i jako instrument muzyczny (wydawał głośne dźwięki podczas uderzania nim o blat krzesełka)! 


Gdy Ola się znudziła woreczki wykorzystałam do zabawy z Kubą...
Na podłodze ułożyłam mu kupki z przedmiotami znajdującymi się w środku woreczków. Dałam mu chwilę aby podotykał poszczególne przedmioty i zapamiętał ich kształt. 


Gdy był już gotowy, dałam mu woreczki i poprosiłam aby każdy woreczek umieścił obok danej kupki z przedmiotami.


Wszystkie woreczki przyporządkowane, pora sprawdzić czy się udało dobrze wykonać zadanie. Był lekki problem z odróżnieniem koralików od fasolki ale po dłuższym namyśle udało się... myślę, że bardziej udało mu się trafić na zasadzie a nóż się uda :/


I chyba się udało! Brawo!

Ewelina Gancarz / Autorka

Kreatywnie zakręcona Mama 3 Bąków. Wspólnie z dzieciakami pokazujemy nasze pomysły na zabaę i naukę. twórcze, kreatywne, łatwe w wykonaniu i przyjemne.

1 komentarze:

  1. O, super z tymi woreczkami, u mnie też się sprawdzi i przy młodej, i przy starszym bracie :) Jutro mamy dużo atrakcji, ale pojutrze zrobię!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony nam czas! Miło będzie jeśli napiszesz co sądzisz o tym poście ;-)

Coprights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Distributed By Gooyaabi Templates