czwartek, 16 stycznia 2014

Zbudowałem i zburzyłem

Ewelina Gancarz
W ramach kolejnego tygodnia rozwijania naszych maluchów przez zabawę czyli Projektu Samo_się młodsze maluchy bawią się zabawkami handmade zrobionymi przez rodziców, my natomiast budujemy i burzymy!

Budujemy to jeszcze zbyt wiele powiedziane w przypadku Oli! Ale z burzeniem radziła sobie znakomicie!
Naszą zabawę oparliśmy na klockach sensorycznych domowej roboty. Czyli jakby nie patrzył nasz pomysł na zabawę można by również zaliczyć do tematu z mniejszymi pociechami.

O naszych klockach pisałam już nieco wcześniej... również w ramach Projektu. Wtedy klocki spełniały rolę piłek. Dzieciakom tak się one spodobały, że postanowiłam dorobić jeszcze kilka sztuk. Myślę, że to jednak nie koniec bo starszy synek co skończymy pić wodę mówi: mamo rób klocka!
Klocki sensoryczne sprawdzają się u nas rewelacyjnie... służą jako piłki, klocki a nawet jako grzechotki.


Z plastikowych butelek odcinam denka i łączę ze sobą sklejając je taśmą. Do środka wrzucam różne kolorowe i wydające dźwięk przedmioty... makaron, plastikowe nakrętki, pompony, koraliki, chrupki, piórka, słomki, kulki z folii aluminiowej... Do każdego klocka wrzucam co innego tak aby dzieciaki za każdym razem mogły odkrywać na nowo każdego klocka.

Klocki zrobione pora na zabawę!
Wieżę budował Kubuś bądź mama a Ola ją burzyła... Ola z wielkim zaciekawieniem patrzyła nie tylko na spadające klocki  ale i na te co rosły do góry przed jej oczami.
Układaliśmy jej wieże na różne sposoby...
- z klocków, które grzechoczą bądź z klocków, które wydają cichy dźwięk
- z klocków kolorowych bądź też z tych jednokolorowych kolorowych
- wieże mieszane
- wieże niskie i wysokie... wszystko co tylko przychodziło nam do głowy.
 Wieże były różne ale chęć Oli do ich zburzenia taka sama. Różne były natomiast jej reakcje... kolorowe wieże przyciągały jej uwagę, głośne wieże lekko straszyły. Tak jak pisałam... Ola wieży budować nie potrafi ale wszyscy czekamy na jej pierwsze samodzielne budowle.


Gdy młodsza pociecha znudziła się zabawą w burzenie, straszy synek mógł rozwinąć skrzydła... układał wieże na różne sposoby...
- od klocków, które wydają najgłośniejsze dźwięki do tych najcichszych (tu było mega wyzwanie ułożyć je w tej kolejności, wszystko zależało od mocy z jaką Kuba potrząsał klockami)
- od klocków kolorowych do tych mniej kolorowych
- od klocków najcięższych po te najlżejsze... i na odwrót.
Niejednokrotnie miał problem z ustawienie wszystkich klocków na sobie... złościł się jak się wieża przewracała ale nie poddawał się, układał od nowa. Ćwiczył przy tym swoją cierpliwość.


Myślę, że klocki te posłużą nam na długi czas. Zwłaszcza, że gdy dzieciakom znudzi się ich zawartość zawsze mogę ją wymienić na inną a zabawa będzie trwała od nowa.


Przedstawiona zabawa jest inspiracją z mojego ulubionego bloga Moje dzieci kreatywnie. 

Ewelina Gancarz / Autorka

Kreatywnie zakręcona Mama 3 Bąków. Wspólnie z dzieciakami pokazujemy nasze pomysły na zabaę i naukę. twórcze, kreatywne, łatwe w wykonaniu i przyjemne.

1 komentarze:

  1. Chyba przegapiłam wpis jak robiliście te klocki... Fajne są :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony nam czas! Miło będzie jeśli napiszesz co sądzisz o tym poście ;-)

Coprights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Distributed By Gooyaabi Templates