poniedziałek, 14 lipca 2014

Grzybobranie w lipcu?

Ewelina Gancarz
Grzybobranie w lipcu? Dlaczego nie!
Ostatnio furorę robi u nas gra... W lesie, w sadzie!
Moglibyśmy grać w nią godzinami... 


Dwie gry planszowe w jednej. Gra od polskiego producenta firmy Alexander a kupić ją możecie u Hurtownia Zabawek Biały.
My gorąco polecamy! 

Dwie pełne atrakcji gry planszowe dla najmłodszych ale myślę, że nie tylko. Ciekawy i emocjonujący scenariusz obu gier wzbogacony dzięki rekwizytom... oprócz tradycyjnych pionków i kostki każdy gracz otrzymuje swój koszyczek, do którego zbiera grzybki, jagody, jeżyny bądź jabłka, śliwki i gruszki. 
Zasady gier są bardzo proste, nawet 4 latek je skuma :P

Gra ta jest pierwszą grą planszową w jaką zagrał Kuba i myślę, że jak na pierwszy raz poradził sobie nieźle.

Zabawę zaczęliśmy od gry W lesie.


Do zabawy zaprosiliśmy kuzynkę Kuby, Milenkę, która akurat u nas była. 
Ustawiliśmy grzybki, muchomory, jagody i jeżyny na planszy. Każdy wybrał sobie swój koszyczek, ustawiliśmy pionki na starcie. Przeczytałam dzieciom zasady, które mówią, że przesuwamy się do przodu po leśnej ścieżce o tyle pól ile wskaże kostka. Idąc ścieżką zbieramy do swoich koszyczków różne grzybki i owoce pod warunkiem, że staniemy akurat na polu z grzybkiem czy owocem. Kubuś chciał zbierać wszystkie po drodze jak leciały ale mama stała na straży i pilnowała aby wszystko odbyło się fair! Nie wszystkie grzybki są dobre... gdy zbierzemy muchomora tracimy sporo puntów ;-) pierwotnie dzieciaki się cieszyły, gdy je zbierały ale jak liczyliśmy punty po zakończeniu gry to nie chcieli już muchomorów i chcieli mi wszystkie oddać :P
Oprócz grzybków i owoców na leśnej ścieżce znajdziemy pola przykrych wypadków, po których np. tracisz kolejkę bo wypadł Ci koszyczek, cofasz się o 7 pól bo przestraszył Cię wilk. Ale żeby nie było tak źle mamy też pola dobrych uczynków, po których możemy wykonać dodatkowy rzut kostką bo właśnie uratowaliśmy pisklę, które wypadło z gniazda czy też dostajesz 5 puntów bo pomogłeś zajączkowi wydostać się z sideł.
Zwycięzcą jest ten, kto na finiszu zbierze najwięcej punktów. Dodatkowo punkty zdobywa się za bycie pierwszym na mecie.

Zasady znane więc rozpoczynamy...


Pierwsze grzybki w koszyczkach... tylko mama nic nie uzbierała jeszcze i nie dość, że pusto w koszyku to maluchy zostawiły mnie daleko w tyle.


Samodzielnie liczymy ilość oczek na kostce...


Tak się cieszymy ze zdobytych kolejnych grzybków...


 A tak wyglądały nasze zbiory na mecie, na którą pierwsza dotarła Milenka, za nią Kuba a mama na szarym końcu.


Najwięcej zdobyczy miała Milenka ale jak się okazało miała również najwięcej muchomorów i niestety w podliczeniu końcowym Kubuś wyprzedził ją punktami, nie muszę wspominać chyba kto był na ostatnim miejscu?

W grzybobranie graliśmy grubo ponad godzinę. Gra nie znudziła się dzieciakom po kilku minutach a wręcz przeciwnie z wielkim zainteresowaniem pokonywali kolejne pola leśnej ścieżki.

Po odwróceniu planszy na drugą stronę mamy kolejną grę... W sadzie.


I tu mamy swoje koszyczki, zbieramy owoce z drzew poruszając się po planszy. Zbieramy do koszyczków jabłka, gruszki i śliwki. Każdy owoc to punkty. Gra kończy się gdy z planszy znikają wszystkie owoce.
I w tej grze mamy pola z przywilejami, na których to staniemy dostajemy możliwość np. zebrania z najbliższego drzewa jednego bądź dwóch owoców. Są też pola z niespodziankami... możemy dostać od innych uczestników po jednym owocu bo akurat znaleźliśmy czterolistną koniczynę, możemy dostać wszystkie śliwki z drzewa! Ale są również pola z nagłymi wypadkami, przez które np. tracimy kolejkę bo potknęliśmy się o kamień albo zasnęliśmy, tracimy wszystkie zebrane owoce, które wracają na drzewa bo potknęliśmy się o korzeń.
Wygrywa ten gracz który po podliczeniu wszystkich punktów za owoce ma ich najwięcej.


Kolejne zdobycze wędrują do koszyczka...


Tu dzielnie Milenka oddaje Kubie dwa owoce... stanęła na pechowym polu ;-) Ale później Kubuś się zrewanżował i również oddał swój owoc Milence. Ach te pechowe pola.


 Owoce zebrane, pora na podliczenie punktów...


I tym razem miałam ich najmniej :( Znowu wygrał Kuba!

Obie gry bardzo podobały się dzieciakom! Zarówno dla mnie jak i dzieciaków okazały się mega wciągające! Dzieciaki spędzają ciekawie czas ucząc się rywalizacji. Kubek codziennie męczy mnie o grzybki ale nie zawsze się da... Ola mały przeszkadzacz ;-)
Idealna gra na deszczowe dni! Ale nie tylko... na podwórku na kocu również można pograć ;-)

My polecamy!
Warto!
Kto grał już w tą grę może potwierdzić! Nie?

Powyższe opinie są moimi opiniami i nie każdy musi się z nimi zgadzać :P 

Ewelina Gancarz / Autorka

Kreatywnie zakręcona Mama 3 Bąków. Wspólnie z dzieciakami pokazujemy nasze pomysły na zabaę i naukę. twórcze, kreatywne, łatwe w wykonaniu i przyjemne.

1 komentarze:

Dziękuję za poświęcony nam czas! Miło będzie jeśli napiszesz co sądzisz o tym poście ;-)

Coprights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Distributed By Gooyaabi Templates