wtorek, 24 marca 2015

Domowe labolatorium

Ewelina Gancarz
Mama z wykształcenia chemik... pora więc zaszczepić miłość do chemii u moich Bąków!

Jakiś czas temu troszkę eksperymentowaliśmy z Kubą i bardzo się mu podobało :) Ola troszkę podrosła i jest równie ciekawa a nawet bardziej niż Kuba.

Buszując po internecie za jakimiś inspiracjami wpadłam na ciekawą stronkę... FUNIVERSITY. Znalazłam tam coś co wpadło mi w oko... mini eksperymenty... postanowiłam więc troszkę poeksperymentować z dzieciakami.









Eksperymenty FUN goo to zarazem bardzo proste i efektowne eksperymenty.




 Na pierwszy rzut oka pod lupę wzięliśmy ciecz nienewtonowska...
Cieczą nienewtonowską co prawda bawiliśmy się już kiedyś ale ta nieco się różni od tej zrobionej samodzielnie.

Opakowanie FUN goo - ciecz nienewtonowska zawiera:
- 30 ml koncentrat PVA (poli(alkohol winylowy))
- 3 ml tetraboran sodu (boraks)
- drewniany patyczek
- probówka
- instrukcja


Do przeprowadzenia eksperymentu potrzebowaliśmy miseczkę, do której wlewamy zawartość pojemnika, w którym znajduje się PVA. Następnie dodajemy boraks i całość mieszamy przez 2-3 minuty, aż płyn zmieni się całkowicie w zieloną żelową substancję.


Początkowo użyliśmy tylko jednego opakowania i głównym naukowcem był Kuba ale jak zobaczyłam zapał Oli i chęć zabawy z nami nie mogłam jej zabronić. Ola również sama wlewała i mieszała w swojej miseczce.

A po otrzymaniu cieczy przyszedł czas na zabawę...
Zielona rozciągliwa substancja stałą się hitem! Było rozciąganie...


... rozpływanie substancji między palcami, ugniatanie (choć to wcale nie taka prosta sztuka!), ubijanie, krojenie...


Dzieciaki obserwowały jak w ciągu jednej chwili coś co przed chwilą było jak ciało stałe, którego nie dało się zgnieść po chwili rozpływa się jak ciecz
.
Radość i zadowolenie z przeprowadzonego eksperymentu gwarantowana! Szkoda tylko, że tzw. "gluta" powstaje tak mało... zdecydowanie za mało jak na moje dzieci ;)

Dodatkowo ciecz można zamknąć w próbówce i wykorzystać do dalszej zabawy w innym terminie. Aczkolwiek nie wiem jakim sposobem ale u nas nie było co chować ;) co dzieciaki zrobiły z tą cieczą, że zniknęła? Do tej pory się zastanawiam ;)

Po zabawie z cieczą przyszła pora na tworzenie czegoś czego tej zimy zdecydowanie nam brakowało... śniegu!

Opakowanie FUN snow - sztuczny śnieg zawiera:
- poliakrylan sodu
-probówka
- instrukcja obsługi

Wystarczy FUN snow wsypać do pojemnika i dodać 200my l wody a na oczach dzieci zacznie powstawać puszysty śnieg. Nie trzeba nic robić... tylko obserwować.


Śnieg jest na prawdę przyjemny w dotyku... mokry i delikatny. Dzieciaki mogły się wyżyć podczas zabawy bez obawy ze zmrożą dłonie ;)

Były zabawy w sypanie śniegiem, wsypywanie śniegu do próbówek i wysypywanie go z powrotem, pisanie po śniegu... ogólnie było szaleństwo!
  Co prawda bałwana z niego nie ulepimy ale zabawa i tak była przednia...


Jeśli chodzi o sprzątanie... nie polecam odkurzacza! Miotełka i szufelka w zupełności wystarczą ;)
Ale my wpakowaliśmy nasz śnieg do próbówek i wyciągniemy w lecie... sprawdzimy czy stopnieje.


Na deser zostawiłam dzieciakom eksperyment z tęczą... FUN bow - tęcza w probówce.

W skład zestawu wchodzi:
- hydrożel
- barwniki spożywcze
- probówkę


Do przeprowadzenia eksperymentu potrzebujemy trzech kubeczków o pojemności 250ml, my użyliśmy szklanek. Każdą szklankę należy napełnić wodą do połowy. Do każdej szklanki dodajemy barwnik w innym kolorze. Dzieciaki mają możliwość obserwacji jak woda zmienia swoją barwę. Następnie dodajemy do każdej szklanki hydrożel... z tym że zawartość załączonego do zestawu hydrożelu dzielimy na trzy w miarę równe części. Niemal natychmiast na oczach dzieci kryształki zaczynają pęcznieć magazynując wodę ze szklanek, zmieniając się w galaretki w kolorze niebieskim, czerwonym i żółtym.


Aby otrzymać tęczę w probówce musimy do niej przenieść kolorowe "galaretki". Kubuś ułożył trzy warstwy po jednym z kolorów...


Ola układała według własnego widzimisię, jak jej wyszło a raczej weszło ;)


 Tak przygotowane probówki odstawiliśmy na stół.


Przez kilka dni prowadziliśmy obserwację. Kuba był bardzo zaintrygowany faktem zmiany kolorów.


 Już po pierwszym dniu było widać pierwsze zmiany barw...


 A po tygodniu nasza kolorowa tęcza zupełnie zmieniła swoje barwy... już nie była taka kolorowa...


 Ogólnie doświadczenie bardzo fajne i zrobiło wrażenie na dzieciakach.

Dodatkowo z kolorowego hydrożelu, który pozostał zrobiłam Oli pudełko sensoryczne.


 Ola mieszała kolory, wyjmowała przedmioty znajdujące się w pudełku, przekładała hydrożel do drugiego pudełka a to za pomocą łyżki a to rękami...


 Na tym zakończyliśmy dzień pełen atrakcji. Dzieciaki były dzielnymi małymi chemikami! Nawet nie przypuszczałam, że ich tak zaciekawią chemiczne zabawy. Co prawda na naukę co z czym, po co i dlaczego, a co powstanie gdy to zmieszamy z tym, różnymi pojęciami... absorpcja, mieszanie cieczy, stany skupienia mają jeszcze czas ale pierwsze koty za płoty... takie zabawy to idealny wstęp do pogłębiania wiedzy.

POLECAMY takie zabawy z dzieciakami!


Zestawy do przeprowadzenia takich domowych eksperymentów możecie znaleźć tutaj.





My dziękujemy Pani Aldonie za super niespodziankę, dzięki której moje dzieciaki miały wyśmienitą zabawę!



Przy okazji eksperymentów pochwalę się... wczoraj pokazywałam dzieciom z Kuby grupy przedszkolnej jak wybuchają wulkany... radość nieziemska! Te okrzyki zachwytu i mega chęć działania ze strony dzieciaków... niesamowite uczucie :)
Już myślę co ciekawego im przygotować na kolejne spotkanie :D




Powyższe opinie są moimi opiniami i nie każdy musi się z nimi zgadzać :P  

Ewelina Gancarz / Autorka

Kreatywnie zakręcona Mama 3 Bąków. Wspólnie z dzieciakami pokazujemy nasze pomysły na zabaę i naukę. twórcze, kreatywne, łatwe w wykonaniu i przyjemne.

20 komentarze:

  1. Super! Jestem pomysłodawcą oraz szefem Funiversity i zawsze strasznie się cieszę, kiedy nasze eksperymenty się podobają rodzicom, a przede wszystkim dzieciom :-) Chciałbym, żeby także Czytelniczki i Czytelnicy Pani Eweliny mogli spróbować takich kreatywnych zabaw ze swoimi pociechami. Może szybki, spontaniczny "mini-konkurs"? Ponieważ uwielbiamy ciekawość dzieci i ich chęć poznawania świata, rozdamy trzy komplety naszych zabawek (http://funiversity.pl/oferta/zabawki-edukacyjne) pierwszym trzem osobom, które napiszą najbardziej zaskakujące pytanie, jakie zadał im ich maluch :-) Piszcie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja córka ostatnio ciągle pyta: a dlaczego jesteś moją mamą?, dlaczego mnie urodziłaś?, co robiłam jak byłam w brzuszku? itp. 3 kwietnia kończy 4 latka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba każde dziecko kiedyś w końcu zaczyna zadawać takie pytania :) proszę o podesłanie danych adresowych na pw ;)

      Usuń
    2. Teraz tylko czekać jak się zapyta skąd się biorą dzieci :)

      Usuń
    3. no tak... mój 4 latek już wie :P ze szpitala ;)

      Usuń
  3. Mój synek wczoraj zapytał mnie dlaczego bociany jedzą żaby a nie śniadanie, jak zwykli ludzie? A córcia ostatnio czy, gdy była w brzuszku piła mleczko? Pozdrawiamy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dlaczego jedzą żaby a nie śniadanie?

      Usuń
    2. Julcia mu odpowiedziała, bo nie mają stołu i kuchni jak my ;) a propos eksperymentów przypomniało mi się jeszcze pytanie Sebastiana dlaczego tęcza jest kolorowa? i czy na jej końcu jest skarb? ;)

      Usuń
  4. Moj 4 latek zadaje milon pytan na minute, moje ulubione to:
    - a dkaczego nie jestem rodzicem skoro mam dzidziusia ? (siostre)
    - a z jakiego brzuszka wyskoczyla babcia Marysia ?
    - a ktoredy dzidziusie wyskakuja z brzuszka ? Buzia czy jak ?
    - a czy byki rodza bawoly ?
    - dlaczego Pan Bog stworzyl taka marudzaca Alicje ?
    I tak bez konca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pytania the best! A co mama odpowiedziała na marudzącą Alicję?

      Usuń
    2. Ze nie tylko Ala jest marudzaca, wszystkie dzidziusie tak maja, Wojtus tez czasem jest marudzacy. Od tej pory odpowiedz na kazdy moj zarzut brzmi :
      Nic na to nie poradze Pan Bog takiego mnie chcial i taki jestem :p

      Usuń
  5. Ciekawość dziecka rośnie wraz z wiekiem... pytań jest coraz więcej i coraz bardziej skomplikowane. Moja Duśka jest strasznie dociekliwa więc często słysze: gdzie w samochodzie jest czujnik od pilota albo jak to. się dzieje że pada grad.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lena zadaje mnóstwo pytań ostatnio na topie anatomia i pływy często pyta o hydraulik w domu wiec trudno wybrać jedno pytanie jest ich moc
    dlaczego drzewo nie ma krwi tylko smołę?
    a jak drzewo sika ?
    dlaczego słonce świeci a jak je wyłączę co będzie?
    dlaczego jajko jest surowe gdzie pisklaczek ?
    dzisiejsze pytanie ;dlaczego tygrysy skaczą na ogonach a nie na nogach ? Chyba wszyscy wiedzą o jakiego tygrysa chodzi pozdrawiam zestaw super
    Gośka Budzowsak

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja corcia tez zaczyna zadawać ciekawskie pytania zabawne dzis pytanko podczas rozmowy o ciąży itd Mamo dlaczego mnie zjadlas?:) i widząc panią w ciąży czemu ona zjadla dzidziusia?:)
    Grazyna Kozdra

    OdpowiedzUsuń
  8. Rewelacyjne te nasze maluchy! Uśmiałem się :-)
    Miały być trzy zestawy, ale chciałbym wszystkim tym kreatywnym dzieciom zrobić upominek, więc niech będzie, że każdy dostaje! Sześć zestawów!
    Bawcie się dobrze, róbcie eksperymenty, uczcie dzieci stawiać pytania i znajdować odpowiedzi... Z niecierpliwością będę czekał na wszystkie wasze opinie i relacje - wrzucajcie je naszym facebooku: https://www.facebook.com/malinaukowcy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje bardzo panie Jarku! Mysle, ze wszystjie dziweciaki beda bardzo zadowolone! Ja rowniez czekam na relacje z eksperymentow... Pochwalcie sie :)

      Usuń
    2. Ojej... A to Ci niespodzianka... Strasznie się cieszę i dziękuję :-D

      Usuń
  9. Super. Uwielbiamy takie zabawy! Zimą dużo eksperymentowaliśmy z lodem i śniegiem. Mój synek był zachwycony.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony nam czas! Miło będzie jeśli napiszesz co sądzisz o tym poście ;-)

Coprights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Distributed By Gooyaabi Templates