środa, 11 stycznia 2017

Z Zooloretto i Ty możesz mieć własne Zoo.

Ewelina Gancarz



Dzieciaki uwielbiają zwierzęta. Nie da się ukryć, że książki z tymi bohaterami cieszą się u nas największym braniem. Książki książkami ale gry planszowe ze zwierzętami w roli głównej to jest to. Ostatnio coraz więcej u nas takich gier. Nie tak dawno gra dla maluchów Kotek Psotek i dla starszaków Zwierzaki na pokład a teraz gra o bardzo sympatycznej nazwie Zooloretto.


W Zooloretto każdy gracz staje się właścicielem ogrodu zoologicznego. Gracze muszą pozyskiwać stada zwierząt aby zachęcić do swojego zoo jak największą liczbę odwiedzających a tym samym zdobyć jak najwięcej punktów. Jeżeli graczowi uda się zakupić do swojego zoo wiele zwierząt tego samego gatunku, będzie miał dużą szansę na ich rozmnożenie. Kiedy wybiegi zaczną się zapełniać i dojdzie do sytuacji, że wybiegi staną się pełne, zwierzęta będą musiały być schowane w schronach, a wówczas gracz straci punkty. Małe budki z jedzeniem znajdujące się w pobliżu wybiegów zagwarantują minimalną liczbę punktów. Gracz, który zdobędzie najwięcej punktów zostanie zwycięzcą. Na pierwszy rzut oka gra wydaje się dość skomplikowana, dość obszerna instrukcja przyprawiła mnie o ból głowy ;) Ale dość szybko okazało się, że zasady gry są proste i do skumania nawet przez 6 latka. Wystarczy kilka rozgrywek i zaglądanie do instrukcji staje się zbędne.


Co wchodzi w skład gry?
  • 5 plansz zoo
  • 5 plansz rozbudowujących
  • 128 znaczników zwierząt (16 okrągłych znaczników młodych, 88 kwadratowych znaczników zwierząt, 12 znaczników budek z jedzeniem, 12 znaczników monet)
  • 5 ciężarówek
  • 30 monet
  • 1 drewniany dysk
  • 5 plansz rozbudowujących - minizoo
  • 1 wybieg z misiem polarnym
  • 4 znaczniki budynków
  • instrukcja

Zawartość całkiem nie mała ale jak się bliżej przyjrzymy to wśród zwierząt mamy tylko 8 gatunków zwierząt (słoń, zebra, lampart, wielbłąd, panda, kangur, szympans, flaming).




Na samym początku, w zależności od liczby osób biorących udział w rozgrywce, usuwamy z gry niepotrzebne żetony i nadmiarową ilość ciężarówek. W grze bierze udział dokładnie tyle ciężarówek ilu graczy. Okrągłe żetony młodych umieszczamy z boku planszy. Pozostałe kwadratowe żetony potrzebne w grze mieszamy zakryte na stole (my wkładamy je do woreczka). Spośród nich wydzielamy stos 15 żetonów, na którym układamy drewniany krążek (żetonów tych użyjemy na końcu gry, gdy braknie pozostałych).
 
Każdy gracz dostaje 2 monety i planszę zoo, obok której umieszcza zakrytą planszę rozbudowującą. Puste ciężarówki umieszcza się na środku stołu. 
Na planszy zoo znajdują się 3 różnej wielkości wybiegi dla zwierząt, miejsca na budki z jedzeniem i schron. Na jednym wybiegu mogą znajdować się zwierzęta tylko jednego gatunku toż to oczywista oczywistość.



Rozgrywka składa się z kilku rund. Gracz w swojej turze musi wykonać jedną z trzech akcji: dokłada żeton na ciężarówkę, bierze ciężarówkę i pasuje do końca rundy, albo wykonuje jedną z trzech akcji z pieniędzmi. Na tym etapie gry trzeba bacznie obserwować przeciwników bo właściwa strategia przy zapełnianiu ciężarówek dobranymi żetonami to połowa sukcesu. Trzeba być czujnym i w odpowiednim momencie wziąć pasującą do naszego zoo ciężarówkę zanim ubiegnie nas któryś z przeciwników. Zwierzęta z ciężarówki umieszczamy na wybiegach bądź w schronie. Jeśli na ciężarówce znajduje się budka z jedzeniem ustawiamy ją przy jednym z naszych wybiegów, co w przypadku niezapełnienia go do końca gry zwierzętami pozwoli nam otrzymać za niego kilka punktów. Gdy zaś na ciężarówce znajdować się będą monety, odkładamy je do pozostałych naszych monet.



Jeżeli w kolejnych rundach zapełnimy któryś z wybiegów zwierzętami, otrzymujemy za to odpowiednią ilość monet wskazanych na danym wybiegu. Jeśli w kolejnych rundach pozyskamy zwierzęta tego gatunku będziemy zmuszeni trzymać je w schronie, a za to otrzymujemy na końcu gry ujemne punkty.


Pozyskiwanie zwierząt z ciężarówki to jeden z trzech możliwych sposobów. Gdyby był tylko jeden byłoby nudno. Innym sposobem na pozyskiwanie zwierząt jest ich zakup. A gdzie je możemy kupić? Od przeciwników, którzy z kolei nie mogą nam odmówić sprzedaży. Kupujemy zwierzęta znajdujące się w schronach przeciwników. Ostatnim sposobem na pozyskiwanie zwierząt jest ich naturalne rozmnażanie. Ale aby ten wariant mógł zostać zrealizowany, musimy na terenie naszego wybiegu posiadać parę zwierząt oznaczonych odpowiednio żeńskim i męskim symbolem. Gdy taka sytuacja wystąpi, od razu dostajemy żeton młodego, który natychmiast musimy umieścić na wybiegu lub w schronie.


Prawda, że proste?
Ale na tym rozgrywka się nie kończy. Dopóki nie skończą się znaczniki zwierząt dotąd możemy przeprowadzać różne akcje... dokupienie dodatkowego wybiegu (plansza rozbudowująca), przemodelowanie zoo (przemieszczenie zwierząt między wybiegami) lub zakup/odrzucenie żetonu.  Końcowy etap gry rozpoczyna się, gdy jeden z graczy odkryje pierwszy żeton ze stosu przykrytego drewnianym dyskiem. Rozgrywka kończy się gdy ze stosu zniknie ostatni znacznik zwierząt po czym następuje podliczanie punktów.


Gra ta zawiera trzy dodatki, o których jeszcze nie wspomniałam::

1. Miś polarny, którego posiadanie zmniejsza punkty ujemne za znaczniki ze schronu a otrzymuje go osoba, która jako pierwsza zapełni wybieg z 6 zwierzakami.
2. Dodatkowe budynki, które można zakupić (restauracja i pawilony) bądź otrzymać w momencie rozmnożenia zwierząt (sklepik z pamiątkami), a których posiadanie powoduje otrzymanie dodatkowych punktów.
3. Minizoo, w którym umieszcza się tylko młode zwierzaki (nie muszą być tego samego gatunku) i za które otrzymuje się dodatkowe monety.
 



Jakość wykonania gry jak przystało na G3 pierwsza klasa. Gruba tektura, ciekawa grafika. Sama gra dość ciekawa i bardzo wciągająca (o ile opanuje się już zasady). Niby przeznaczona dla dzieci 8+, grałam z 6latkami i bez problemu opanowali zasady. Co prawda mają jeszcze lekkie problemy z opanowaniem dobrej dla siebie taktyki ale w końcu to 6latki. Wciąż się uczą a czasu na ograją mają sporo ;) W grze dużo się dzieje, z każdym ruchem gracza wymagane jest podjęcie jakiejś decyzji dlatego gra szybko nam się nie znudzi. Nam przypadłą ona do gustu. Od piątku mamy ferie i aż strach się bać ile razy w nią zagramy ;)





Dziękujemy Wydawnictwu G3 za otrzymany egzemplarz gry :)








http://projektgrajmy.blogspot.com/

Ewelina Gancarz / Autorka

Kreatywnie zakręcona Mama 3 Bąków. Wspólnie z dzieciakami pokazujemy nasze pomysły na zabaę i naukę. twórcze, kreatywne, łatwe w wykonaniu i przyjemne.

4 komentarze:

  1. Ale ilość zasad na początku sporawa do zapamiętania :) Widzisz, nawet sześciolatki ogarniają temat! Bystre mamy dzieciaki, co nie? :) Nam też strasznie się ta gra podoba! Zwłaszcza, że kiedyś w coś takiego grałam na kompie!
    PS chyba jako jedne z bardzo nielicznych mamy ten zaszczyt współpracować z G3, bo jakoś nie widuję zbyt często recenzji ich gier :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie przeraziła ta książeczka z instrukcją ale jak się okazało nie taki diabeł straszny :) a Kubek pokochał tą grę... stała się jego numer 1... nawet Smarty bije na głowę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zwykły Tata prawie zemdlał jak zobaczył instrukcję, pierwsza rozgrywka trwała ponad godzinę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony nam czas! Miło będzie jeśli napiszesz co sądzisz o tym poście ;-)

Coprights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Distributed By Gooyaabi Templates