poniedziałek, 13 listopada 2017

Otulanie - dlaczego warto sięgnąć po otulacz?

Ewelina Gancarz



Otulanie niemowlaka - to metoda uspokajania maluszka dająca maluszkowi uczucie bezpieczeństwa, odwzorowująca warunki z brzucha mamy a w brzuchu mamy było  przecież ciasno. Otulając, unikamy niekontrolowanych ruchów rączek i nóżek zapewniając tym samym maluszkowi spokojną drzemkę.


Dlaczego? Otóż jednym z wrodzonych odruchów noworodka jest tzw. odruch Moro. Podczas odruchu Moro noworodek energicznie prostuje rączki oraz nóżki, plecy wygina w łuk, a głowę odchyla do tyłu. Następnie maluch zaciska pięści i obejmuje klatkę piersiową. Odruch Moro wywołać może nagły, głośny hałas, czy rozbłysk światła. Nie jesteśmy w stanie bowiem zapewnić maleństwu idealnego spokoju przez cały dzień a zwykłe czynności, mogą powodować pojawienie się odruchu Moro. Eliminując przyczynę odruchu Moro, możemy zmniejszyć poziom stresu i ułatwić dziecku szybsze dostosowanie się do nowych warunków. Odruch Moro samoistnie mija około 3, 4 miesiąca życia.


Co jeszcze daje otulanie noworodka? Zgodnie z opinią pediatrów - otulanie to także świetny sposób na ulżenie maleństwu w walce z kolkami, którym towarzyszą właśnie płaczliwość, drażliwość i problemy z zaśnięciem. Skąd ten rezultat? Bliski kontakt z tkaniną, ciasnota i skrępowanie, przypominają maluchowi bezpieczny okres jaki spędził w brzuchu mamy. To środowisko, jest w końcu jedynym jakie zna dziecko. Otulając maluszka stwarzamy mu warunki zbliżone do "tego" środowiska, dajemy możliwość aklimatyzacji, poczucie bezpieczeństwa i ciepła.

Otulanie ma jeszcze jedną zaletę... ułatwia podnoszenie noworodka. Małe ciałko jest delikatne i trudno je prawidłowo chwycić zwłaszcza tatusiom.



Otulacz Whisbear to delikatna i bardzo przyjemna w dotyku tkanina o wymiarach 156x56 cm (po rozłożeniu), dostępna w dwóch wersjach - zimowej, w której materiał jest grubszy, cieplejszy (bawełna z welurem), oraz letniej - cieńszej, bawełnianej. Każda wersja dostępna jest w dwóch zestawach kolorystycznych: szarości w połączeniu z przepięknym turkusem oraz szarości w połączeniu ze wzorem w kontrastowe biało-czarne fale.



Otulacz Whisbear jest rewelacyjnie wykonany. Uszyty jest w taki sposób aby ułatwić nam szybkie i bezpiecznie otulenie maleństwa. Odpowiedniej wielkości kieszeń na nóżki, ograniczy ich gwałtowny wyprost, a tym samym zapewni uczucie komfortu i swobody. Chodzi o to, aby maluch nie był zbyt „usztywniony”. Mógł swobodnie zginać nóżki i łatwo zmieniać pozycję tak, by wypracować dla siebie tę najbardziej komfortową. Bawełniane klapy służą do bezpośredniego kontaktu z ciałkiem maluszka. Następnie szczelnie okrywamy dziecko. Brzeg materiału musimy podłożyć pod pleckami.

Whisbear to polska marka. Zdobyła już niejedno matczyne serce właśnie dzięki swoim misiom, które maja przypominać maluchom jak miło szumiało w maminym  brzuchu (pisałam o nim nie tak dawno tutaj) oraz także za sprawą otulacza, który zapewnia noworodkowi kolejny warunek do jakiego przywykł w czasie życia płodowego - ograniczenie ruchów.


Tyle z teorii, a o tym jak zestaw WHISBEAR szumiący miś i otulacz sprawdzi się w praktyce dam Wam znać wkrótce.

Ewelina Gancarz / Autorka

Kreatywnie zakręcona Mama 3 Bąków. Wspólnie z dzieciakami pokazujemy nasze pomysły na zabaę i naukę. twórcze, kreatywne, łatwe w wykonaniu i przyjemne.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony nam czas! Miło będzie jeśli napiszesz co sądzisz o tym poście ;-)

Coprights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Distributed By Gooyaabi Templates