poniedziałek, 26 lutego 2018

Niania elektryczna - czy rzeczywiście jest aż tak potrzebna?

Ewelina Gancarz







Niania elektroniczna to taki gadżet, od którego tak naprawdę powinnam zacząć kompletowanie wyprawki. W naszym przypadku, gdy maluch większość swojego czasu będzie spędzał piętro wyżej niż pozostali domownicy (przynajmniej podczas snu) niania to takie nasze drugie oczy i uszy. Dzięki temu urządzeniu usłyszymy gdy maluch wybudzi się z drzemki, a nawet podejrzymy go w dowolnym momencie. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania z małym bobasem i nieco starszą trójką dość głośno bawiących się dzieciaków bez niani elektrycznej.


Nianię elektryczną polecam wszystkim, którzy mają dom czy większe mieszkanie. Polecam każdemu kto potrzebuje większej pewności, każdemu przezornemu. Niania sprawdziła się u nas przy każdym dziecku dlatego i teraz zdecydowałam się na jej obecność w naszym domu. Sam wybór takiego urządzenia już na starcie wydaje się nie być łatwym zadaniem. Jeszcze kilka lat wstecz nie było na rynku takiego dużego wyboru wśród takowych gadżetów. A na jaki wybór zdecydowałam się ostatecznie?


Nasza elektroniczna niania składa się z kamerki i monitoringu. Kamerka jest bezprzewodowa, więc mogę mieć ją w każdym zakątku domu i bacznie obserwować co się dzieje z moim maluchem. Jedyne co trzeba zrobić to zainwestować w cztery baterie AA. Wśród wielu rodziców krąży opinia jakoby niania z funkcją video była dla przewrażliwionych rodziców... ja tak nie uważam i chyba nikt nie jest w stanie mnie przekonać, że niania jest jednym ze zbędny komercyjnych wynalazków współczesnego rodzica.



Zanim przetestuję naszą nianię na nowym członku rodziny, sprawdziłam ją na starszakach ;) I już pokrótce mogę Wam napisać za co lubię naszą nianię...

- za łatwą, intuicyjną obsługę - już przy pierwszym użyciu wiadomo co do czego służy
- za dobrą jakość obrazu (również w nocy... w dzień obraz jest bardzo wyraźny i kolorowy, kiedy w pokoju robi się ciemno obraz zmienia się na czarno biały, ale nadal wszystko dokładnie widać)
- za dobrą jakość dźwięku - słychać każdy szmer w pokoju dziecka. Nasza niania dodatkowo posiada alarm wibracyjny - gdy w pokoju dziecka jest cicho to niania „czuwa”, natomiast kiedy odnotowuje jakiś dźwięk to dodatkowo może wibrować - super funkcja na noc, kiedy zwykły szmer może nas nie obudzić
- minimalistyczny design 
- kontrolę temperatury w pokoju dziecka - kamera mierzy temperaturę w pokoju dziecka i pokazuje ją na wyświetlaczu, a kiedy robi się zbyt ciepło dodatkowo to sygnalizuje
- spory zasięg, bo aż 300 metrów na zewnątrz i 50 metrów wewnątrz… czyli można wyjść do ogrodu, a nawet do sąsiadów
- możliwość mówienia do dziecka lub odtwarzanie kołysanek
- możliwość używania kamery i niani bezprzewodowo - kamera wymaga wtedy włożenia baterii. Używać jej będziemy raczej „na kablu”, ale funkcja bycia bezprzewodową bardzo się przydaje – właśnie przy wyjściach do ogrodu
- dwukierunkową komunikację -  możemy sobie porozmawiać z naszym maluszkiem, który już wstał a nie wie jeszcze co się dzieje, maluszek w oczekiwaniu na przyjście mamy, słysząc jej głos uspokaja się.


Podsumowując... niania elektryczna VTech BM 3200 to bardzo fajny gadżet! Robi co ma robić, jest solidnie wykonana. Wiem, że może i da się żyć bez niani elektronicznej, ale ja sobie tego już nie wyobrażam. Niania oszczędzi mi czas i siły na bieganie do malucha a zarazem da spokój i poczucie bezpieczeństwa. Mogę spędzić wieczór z mężem, popracować w dzień a dziecko mam jakby obok... tylko na wyświetlaczu ;)


O szczegółach techn, możecie przeczytać tutaj.

Ewelina Gancarz / Autorka

Kreatywnie zakręcona Mama 4 Bąków. Wspólnie z dzieciakami pokazujemy nasze pomysły na zabawę i naukę. Z nami jest zawsze twórczo, kreatywnie i przyjemnie.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony nam czas! Miło będzie jeśli napiszesz co sądzisz o tym poście ;-)

Coprights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Distributed By Gooyaabi Templates