sobota, 31 października 2015

Dbamy o odporność z Omegamed

Ewelina Gancarz
Obniżona odporność negatywnie wpływa na jakość życia zarówno dziecka, jak i jego mamy. Ciągle chorujący maluch to wyzwanie również dla jej kondycji i samopoczucia. Brak snu, zmęczenie i stres odbijają się bowiem na jej zdrowiu.


Okres jesienno-zimowy to czas zwiększonej zapadalności na wszelkiego rodzaju infekcje. Gdy za oknem liście zaczynają się złocić, my zaczynamy kaszleć i pociągać nosem. Małe dzieci z łatwością łapią wtedy przeziębienie. Przyczyną tego stanu rzeczy są przede wszystkim warunki pogodowe. Z początkiem jesieni temperatura w ciągu dnia zaczyna wahać się znacząco. Rankiem jest zimno, po południu może nam się wydawać, że wraca wiosna. W deszczowe dni często zdarza nam się zmoknąć. Zimą z kolei gubi nas często różnica temperatur na dworze i w pomieszczeniach. Niska temperatura powoduje, że nasza tarcza obronna przed wirusami i bakteriami zaczyna zawodzić.

W jaki sposób zwiększyć odporność naszych dzieci?

Spacery na świeżym powietrzu wzmacniają odporność, nie rezygnujmy z rodzinnych wypadów do parku czy za miasto jesienią, a nawet zimą. O ile temperatura nie spada poniżej -10 °C, nie pada deszcz, nie ma śnieżnej zamieci, warto wspólne wyjście traktować jako codzienny, rodzinny rytuał. Należy pamiętać jednak, że przeciwnikiem odporności i prostą drogą do kataru jest nie tylko przemarznięcie, ale również przegrzanie. Jak im przeciwdziałać? Na spacer warto ubrać dziecko „na cebulkę”. Uwzględnienie kilku warstw pozwala regulować temperaturę ciała zależnie od sytuacji – zdjąć jedną warstwę, kiedy maluch zgrzał się bieganiem lub dwie warstwy na czas wizyty w restauracji. W przypadku niemowląt, podstawowe części garderoby jesienią i zimą to czapka, rękawiczki, kombinezon i śpiwór do przykrycia malca w wózku. Dziecko, które jeszcze nie mówi, nie poskarży się, że jest mu za gorąco bądź za zimno, dlatego ważne, aby co jakiś czas dotykać jego karku, sprawdzając, czy nie jest spocone lub zimne.

Dodatkowo warto wzbogacić domową apteczkę o produkty z linii Omegamed® Odporność. Produkty te zawierają to, co dla zdrowia naszych dzieci jest najważniejsze – DHA z alg morskich oraz witaminę D w odpowiednich ilościach.


Forma preparatów jest idealnie dostosowana do wieku, dzięki czemu nie tylko maluchy chętnie je przyjmują, ale też rodzicom wygodnie je podawać.

Dla dzieci powyżej 1. roku życia przygotowano zarówno gęsty syrop w butelce, jak i proszek w saszetkach, z którego można zrobić bardzo smaczny napój.


Rodzice maluchów, które skończyły 3 lata, do wyboru mają syrop w praktycznych saszetkach (świetnie sprawdzają się np. w podróży) oraz absolutną nowość – żelowe pastylki do żucia.



Z kolei dzieciom powyżej 5. roku życia odporność pomoże wzmocnić syrop w kapsułkach do żucia.



Wszystkie produkty Omegamed Odporność mają pyszny, pomarańczowy smak, dzięki czemu zawarte w nich algi morskie są dla malca niewyczuwalne. Nie musimy się więc obawiać, że maluchy będą preparatu unikać, wręcz przeciwnie – gdy raz spróbują, sami będą się o niego upominać.


Mam nadzieję, że dzięki produktom Omegamed moje dzieciaki okres jesienno-zimowo-wiosenny spędzą w przedszkolu a nie w domu :)

A dla Was mam małą niespodziankę...



Regulamin konkursu:

1. Organizatorem konkursu jest blog Kreatywnie w domu.
2. Fundatorem nagrody jest OMEGAMED.
3. Konkurs trwa na blogu Kreatywnie w domu od 31 października do 13 listopada 2015 (godz 23:59).
4. Zadanie konkursowe polega na wstawieniu w komentarzu pod tym postem lub postem konkursowym na fb zdjęcia/zdjęcia pracy plastycznej/wszystkiego co przyjdzie Wam do głowy przedstawiającego Wasz sposób na obronę ataku przez wirusami i chorobami dzieci. Pozostawiam Wam pełną dowolność w realizacji zadania. Liczę na Waszą kreatywność.
5. Wstawiamy jeden komentarz na rodzinę.
6. Spośród wszystkich nadesłanych zgłoszeń organizatorzy konkursu wybiorą trzy zwycięskie zdjęcie.
7. Nagrodą w konkursie są trzy zestawy preparatów Omegamed... po jednym dla każdego zwycięzcy.


8. Rozstrzygnięcie konkursu i ogłoszenie wyników nastąpi w ciągu 7 dni od daty zakończenia konkursu.
9. Wysyłka nagród tylko na terenie Polski.
10. Wysyłając zdjęcie wyrażasz zgodę na jego publikację na blogu Kreatywnie w domu oraz w galerii konkursowej.
11. Kreatywnie w domu nie bierze odpowiedzialności za wykorzystanie zdjęć konkursowych przez osoby do tego nie powołane. Zabrania się kopiowania, wysyłania i jakiegokolwiek wykorzystywania zdjęć przez osoby, które nie mają do nich praw autorskich.
12. W celu promocji konkursu proszę o udostępnienie plakatu na Facebooku, blogu, itp... niech więcej osób dowie się o konkursie ;-)
13. Regulamin może ulec zmianie.





Wszystkim życzę POWODZENIA!!!


WYNIKI

 Zwycięzcami konkursu są...

Agnieszka Danielewicz
Natalia
Marta Kutek




GRATULUJĘ!

Podeślijcie dane do wysyłki na pw :)

Ewelina Gancarz / Autorka

Kreatywnie zakręcona Mama 3 Bąków. Wspólnie z dzieciakami pokazujemy nasze pomysły na zabaę i naukę. twórcze, kreatywne, łatwe w wykonaniu i przyjemne.

15 komentarze:

  1. Katarzyna Balcewicz31 października 2015 09:59

    Świeze powietrze, usmiech i zabawa na dworze jest najlepsza na wszystko! Tak się hartujemy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Marta Juszczyk Płaczek2 listopada 2015 09:44

    Wiadomo, że ruch i powietrze dobrze robią wszystkim :) zawsze też znajdzie się okazja do żartów. Pogoda ducha również wpływa na naszą odporność, bo co w duchu i głowie to i w ciele :):):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Choć wirusy prężą swe muskuły,my jesteśmy zuchy

    i się wcale nie boimy,bo zjadamy witaminy. Jabłka,kiwi czy banany...tak o zdrowie swoje dbamy.Miodzik czy też sok z czarnego bzu i uśmiechy mamy znów.Na spacery wychodzimy,niskich temperatur się nie boimy.Odpowiednio się ubieramy i w liściach turlamy. ;-) Wspomagamy się Omegamed i wspólnie budujemy naszą odporność.

    OdpowiedzUsuń
  4. Anna Haluszczak5 listopada 2015 21:34

    O odporność dbamy cały rok - np. sami robimy z owoców sok
    Lubimy też sałatki i zabawy na dworze, aż wirusy wołają:
    - Ratuj się, kto może! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Potrzeba matką wynalazku", powiadają. No coż, tak już jest, że
    najczęściej "coś" zmusza nas by zmienić dotychczasowy sposób myślenia w
    kuchni. Niestety? Albo na szczęście.


    W mojej kuchni zawsze było zdrowo... Tak mi się przynajmniej wydawało.
    ;-) Slow food, warzywa, ryby, niewiele mięs, kuchnia śródziemnomorska,
    orientalna, mało słodyczy...




    Po czym na świecie pojawiły się dzieci i okazało się, że takie myślenie jest zupełnie niewystarczające.



    Nadszedł czas
    by jeść to co nam naprawdę służy. Moim dzieciom,Mnie i mojej rodzinie.Dzieci-które obdarowane alergią i innymi problemami współczesnych
    Maluchów, wymagały ode mnie zmiany dotychczasowych przyzwyczajeń tak, by
    żyło im się zdrowo, smacznie, bez niepotrzebnych obciążeń... to dieta
    skłaniająca raczej się ku wegetariańskiej (nawet wegańskiej), bez
    pszenicy, z całkowitą eliminacją cukru (co nie
    znaczy ze nie jest słodko ;-), bez nabiału (czasem z wyjątkiem jaj i
    masła klarowanego)
    Precz z wszelką
    żywnością przetworzoną, z półproduktami, wędlinami, sklepowymi chlebami
    itd... Ale wiecie jak jest. Miej zasady łam zasady. Daleko nam do
    "faszyzmu na talerzu"... ;-)Jesteśmy tym co jemy ,węc to procentuje.


    Jesień...przyroda
    zwalnia,zamiera.W coraz rzadsze słoneczne dni,babie lato leniwie snuje
    się po polach.W trawie już "nie piszczy"A my...?Wciąż na pełnych
    obrotach....Żyjemy tu i teraz,jestesmy częścią natury.Gdy trafia się
    nieprawdopodobna okoliczność,jak
    słoneczny weekend,obligatoryjnie wychodzimy z domu na
    spacer.niezaleznie od temperatury,wiatru,kałuż czy braku modnego
    płaszcza.Jesienią nie pozwalamy naszej pasji "zasnąć"lubimy robić prace
    ręczne ,liściowo-szyszkowo-dyniowe.Rozwijanie swoich talentów to czysta
    "radocha".Lubimy wspierać nasze organizmy w soki domowe zwłaszcza z
    buraka,jabłka,marchewki,a kanapki z pasty z kaszy jaglanej z marchewką
    dadzą nam energię i siłę na każdy dzień-polecam.W naszym domu zawsze
    jest czas na twistera,polecam każdej rodzince nie tylko jesienią;-))To
    nasze sposoby na jesienne wirusy i bakterie w połączeniu z radością,one istnieja,nie ma chorych,smutnych
    dni;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. dziękuję za udział w konkursie!

    OdpowiedzUsuń
  7. dziękuję za udział w konkursie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dziękuję za udział w konkursie!

    OdpowiedzUsuń
  9. dziękuję za udział w konkursie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Agnieszka Danielewicz10 listopada 2015 14:52

    Co tu dużo pisać jak odporność to tylko OMEGAMED do tego dużo ruchu na świeżym powietrzu, owoce i warzywa w codziennej diecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Katarzyna Golińska13 listopada 2015 13:58

    U nas dbanie o odporność i walka z wirusami trwa cały rok... Szalejemy na śniegu, spacerujemy codziennie, jemy warzywka i owoce,szalejemy na świeżym powietrzu, hartujemy się na basenie !!!! I nie zapominamy o Omegamed!

    OdpowiedzUsuń
  12. O odporność z Julką dbamy, czasem długie wypady w parku mamy, dużo biegamy i w liściach się tarzamy :) Bawić się świtnie lubimy i niczego sobie nie szczędzimy. Liście dokładnie podotykamy, trochę bakterii nazbieramy, ale się im nie dajemy i naszą siłę pokazujemy, Pod kloszem się nie chowamy, byśmy później często nie chorowały, bo brudaski to szczęśliwe dzieciaczki :) Nigdy nie przegrzewamy, jak za ciepło to warstwy odzieży ściągamy, by nas spocone nie przewiało i choróbsko do łóżka nie wygnało. Witaminkami się wspomagamy i o nasze zdrówko jak tylko możemy dbamy <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Agnieszka Danielewicz21 listopada 2015 16:56

    DZIĘKUJEMY BARDZO ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony nam czas! Miło będzie jeśli napiszesz co sądzisz o tym poście ;-)

Coprights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Distributed By Gooyaabi Templates