piątek, 28 października 2016

Plastelinowy trik

Ewelina Gancarz


Miesiąc zbliża się ku końcowi... pora nadrobić zaległości w co niektórych projektach ;) Zwierzaki cudaki w tym miesiącu gościły w swoich progach m.in. króla zwierząt. Pofatygowaliśmy się o tego cudaczka ;)


Samo wykonanie lwa jest banalnie proste... tułów, łapki, ogon, głowa...


O lekki ból głowy może przyprawić jego grzywa... ale skoro podjęliśmy wyzwanie to nie mogliśmy się poddać! Stworzyliśmy masę cieniutkich, zrolowanych "nitek z plasteliny. Większość udało nam się stworzyć jednakowej długości. Łączyliśmy po kilka i przyczepialiśmy do głowy lwa.


 I tak powstał nam on... król zwierząt z bujną grzywą.




Ci co wnikliwie przyglądnęli się zdjęciom zauważyli, że nasze "nitki" z plasteliny są jednakowej grubości. Ktoś zapyta... jak to możliwe, że udało nam się to osiągnąć? Kwestia bardzo sprawnych małych paluszków? Oj, nie! To zasługa... strzykawki :D


Zanim zaczęliśmy tworzyć lwa, stworzyliśmy cały ogrom cienkich "nitek" plasteliny. Kuba próbował wycisnąć plastelinę przez strzykawkę. Jednak nie łatwa to sztuka... plastelina ani drgnęła i nie chciała przejść przez malutki otwór strzykawki.Nie wychodziła i już! Ale pokazałam Kubie w jaki sposób może to uczynić...



Potrzebujemy wrzątek - UWAGA! Od tego momentu zabawa tylko pod nadzorem rodzica!

Wrzątek wlewamy do szklanki. wkładamy do niej strzykawkę, w której znajduje się plastelina. Odczekujemy chwilkę. Podnosimy strzykawkę i sprawdzamy czy plastelina jest już gotowa do wyjścia. Jeśli pojawi się nam u wylotu strzykawki przenosimy ją nad kartkę i wyciskamy ją. W momencie, gdy znowu nie będziemy w stanie wydobyć plasteliny ze strzykawki, ponownie zanurzamy ją we wrzątku. I tak w kółko.




Pierwotnie staraliśmy się wyciskać plastelinę w linii prostej. Ale najlepsza zabawa była, gdy Kuba wyciskał plastelinę tworząc dowolne esy-floresy. Plastelina po wyciśnięciu na kartkę jeszcze przez chwilkę jest bardzo miękka ale dość szybko ponownie twardnieje i można swobodnie tworzyć z powstałych "nitek".






Ot to i cała tajemnica naszej bujnej grzywy króla zwierząt :)


http://pomieszane-z-poplatanym.blogspot.com/2016/09/projekt-zwierzaki-cudaki-2.html



http://karolowamama.blogspot.com/2016/08/piatki-z-eksperymentami-zapowiedz.html

Ewelina Gancarz / Autorka

Kreatywnie zakręcona Mama 3 Bąków. Wspólnie z dzieciakami pokazujemy nasze pomysły na zabaę i naukę. twórcze, kreatywne, łatwe w wykonaniu i przyjemne.

7 komentarze:

  1. www.karolowamama.blogspot.com28 października 2016 08:03

    no powiem CI że nie znałam tego...kupuje ten pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezły patent... Musimy wypróbować w weekend :-)
    A grzywa lwa wygląda imponująco:-D

    OdpowiedzUsuń
  3. oo i ja kupuje ten pomysł nie wiedziałam ;) lew czadowy i radosc Kubusia poprostu piekna;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lew jak prawdziwy Ci wyszedl.
    Pomyslowe :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomysł bombowy!!! :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony nam czas! Miło będzie jeśli napiszesz co sądzisz o tym poście ;-)

Coprights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Distributed By Gooyaabi Templates