wtorek, 21 sierpnia 2018

Park wodny w Krakowie

Ewelina Gancarz





Wakacyjna pogoda w tym roku pięknie dopisała. Nie licząc kilku dni deszczu, było upalnie... można by rzec nawet tropiki. Na takie upały wiadomo... najlepsza woda i "ciapanie: w niej. Moje dzieciaki uwielbiają zabawy wodą pod każdą postacią. Te nasze pokazałam Wam już jakiś czas temu zachęcając do wspólnej zabawy. Dziś będzie o "gotowcu", o miejscu, do którego zawsze chciałam pojechać ale czekałam aż dzieciaki nieco podrosną. Miejsce, w którym piskom i radościom dzieciaków nie ma końca. Nie wiem skąd one biorą tyle energii ale one mogą tak od rana do wieczora.

 

O jakim miejscu mowa? Park Wodny w Krakowie. Zdecydowanie każdy znajdzie tu coś dla siebie i aktywnie spędzi czas... dorośli, młodzież, dzieci a nawet widziałam kilkumiesięczne maluszki. Miejsce stworzone z myślą o rodzinach z dziećmi i tychże właśnie osób było najwięcej... zaczynając od szatni, przebieralni, toalet, pryszniców, aż po rozmieszczenie konkretnych stanowisk. Maluchy nie przeszkadzają dorosłym a dorośli... wiadomo maluchom ;) Nie dziwię się, że cały parking znajdujący się przed parkiem obstawiony był po brzegi samochodami. Trójka dzieci to nie lada wyzwanie w takim miejscu, "szał-pał", do tego woda i tłumy, trzeba mieć oczy dookoła głowy ;) Ale daliśmy radę! Dzieciaki zadowolone z wodnego szaleństwa a i rodzice wyszli stamtąd zadowoleni i nawet nie umordowani ;)


Młodzież i dorośli odnajdą tory do pływania, jacuzzi solankowe, saunę, siłownię podwodną, miejsca do grania w wodną siatkówkę czy koszykówkę oraz ściankę wspinaczkową a także prawdziwe wodne wyzwanie - tęczową ścieżkę, w której to chodzimy po ruszających się kręgach trzymając się drabinki linowej u góry. Co wyróżnia park wodny w Krakowie od standardowych basenów? Ogromna ilość z wielkich zjeżdżalni rurowych... krótkie, dłuższe i ekstremalnie szybka zjeżdżalnia. Zjeżdżalnie, po których jedzie się na pontonach lub bez. My nie odważyliśmy się na te największe... baaa nawet średnie budziły strach w oczach moich chłopaków. Kubulek zjeżdżał jedynie z tej najmniejszej.



 

Dla moich dzieci hitem była Wyspa Piratów... palmy, statek piratów, wodne armatki oraz liczne mniej lub bardziej zakręcone zjeżdżalnie. Wspaniałą zabawa gwarantowana! Przez wiele godzin zabawy uśmiech dzieciakom nie schodził z buźki... lepszej rekomendacji chyba nie trzeba :) Warto dodać, że najgłębsze miejsce ma 0,6 metra więc jest bezpiecznie. 







Nie mniejszą frajdę dzieciakom sprawiały tory do pływania. Wystarczą rękawki bądź koła i asekuracja osoby dorosłej i też może być fajna zabawa.


Rewelacyjny wypad, rewelacyjne miejsce, wspaniale spędzony dzień. Chyba nie muszę Wam mówić, że droga do domu upłynęła nam pod znakiem ciszy... dzieciaki po dniu pełnym wrażeń padły jak muchy.


Dodam tylko, że gdybyście czegoś zapomnieli zabrać z domu to na miejscu jest chyba wszystko czego trzeba... sklep ze sprzętem pływackim, kostiumami, pieluszkami do wody. Jest też gdzie zjeść i co wypić. Można pływać, można się posilić jedząc to i owo, można znowu pływać, można leżeć na leżakach a nawet udać się udać do sauny. I tak w kółko a czas płynie tam bardzo szybko.


Co do biletów wstępu... Polecamy wypady całodzienne, bardziej opłacalne. Choć jeśli wolicie wypady 1, 2 godzinne to lepiej skorzystać z opcji biletu rodzinnego. Dokładny cennik znajdziecie TUTAJ

Basen jest czynny codziennie od 8 do 22.
POLECAMY takie wodne szaleństwa nie tylko w upały :)



Ewelina Gancarz / Autorka

Kreatywnie zakręcona Mama 4 Bąków. Wspólnie z dzieciakami pokazujemy nasze pomysły na zabawę i naukę. Z nami jest zawsze twórczo, kreatywnie i przyjemnie.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony nam czas! Miło będzie jeśli napiszesz co sądzisz o tym poście ;-)

Coprights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Distributed By Gooyaabi Templates